Gminny Żłobek SZCZĘŚLIWY KRASNAL w Nowej Wsi Lęborskiej

Czy bezstresowe wychowanie dziecka jest dobre?

 

 
  
Czy bezstresowe wychowanie dziecka jest dobre?
 
 Wychowanie bezstresowe – najogólniej mówiąc – jest to zbiór teorii i systemów pedagogicznych. W Polsce wychowanie bezstresowe jest odbierane jako wychowanie bez granic, którego główne założenia to: brak kar, brak oczekiwań rodziców, pozwalanie dziecku  na wszystko. Bezstresowe wychowywanie dzieci to metoda budząca wiele kontrowersji i zagorzałych dyskusji. Obecnie zdaje się istnieć więcej przeciwników tej metody.
 
Zwolennicy tego sposobu na wychowywanie dzieci są w mniejszości. Naczelne argumenty przeciw to: wychowanie bezstresowe daje przyzwolenie na każde zachowanie dziecka, tak wychowane dzieci są bezczelne i wyrastają na tyranów. Jak tymczasem wygląda prawda o bezstresowym wychowaniu
 
Dzieci nie rodzą się złe, głupie czy leniwe. Z biegiem lat poznają świat dzięki nam dorosłym. Dzieci mimo tego, że są małe, pragną mieć wyznaczone pewne granice: co jest dobre, a co złe, co im wolno, a czego nie. Dzieci testują otoczenie, by dowiedzieć się, na ile mogą sobie pozwolić. Ten sposób nabierania doświadczenia ma znaczny wpływ na ich rozwój. Dlatego ważne jest, by sygnały wysyłane przez dorosłych były dla dziecka jasne, konkretne i przejrzyste.
 
Dorastanie bez żadnych granic może skutkować:
  • brakiem taktu w stosunkach międzyludzkich,
  • skupianiem się wyłącznie na sobie,
  • tyranizowaniem otoczenia,
  • niepewnością i dezorientacją
Zakazy są łatwiej akceptowane przez dziecko, kiedy razem z nim ustalamy granice, zwracając jednocześnie uwagę na jego rozwój i stan emocjonalny. Akceptacja zakazów sprawdza się również w chwili, kiedy dziecko czuje się szanowane, a jego uczucia są rozumiane właściwie.
 
Stres to nieodłączny element życia, dlatego rodzice, którzy decydują się na bezstresowe wychowanie w znaczeniu „rób co chcesz, na wszystko masz nasze błogosławieństwo”, są w błędzie. Bezstresowe wychowanie w tym rozumieniu faktycznie nie przyniesie niczego dobrego. Poszczególne etapy rozwoju dziecka będą odkrywać, jak wiele szkód tak naprawdę przynoszą te metody wychowania dzieci. Dziecka nie da się ochronić przed stresem, bo analogicznie rzecz biorąc, malucha nie da się uchronić przed życiem. W końcu stres może być wywołany najdrobniejszymi sprawami, takimi jak głód, pragnienie, chęć przytulenia ulubionego pluszaka, którego akurat nie ma pod ręką. Rodzice  odgadujący za wszelką cenę życzenia malucha i spełniający jego zachcianki robią mu dużą krzywdę, która w przyszłości się na nich zemści.

Rozwój dziecka polega na tym, że maluch zdobywa coraz to nowe umiejętności. Zabawka leży dalej? Dziecko zacznie z czasem się do niej czołgać, potem raczkować, w końcu podejdzie sam o własnych siłach. A po co mu nauka chodzenia, skoro mama i tak zaraz poda mi zabawkę? Stres jest dobry o tyle, o ile napędza myślenie, pobudza do działania i wpływa na nasz rozwój. Oczywiście mowa tu o konstruktywnym, a nie patologicznym stresie.

Aby ograniczyć stres u dziecka i nauczyć malucha, jak sobie z nim radzić, można zastosować kilka prostych pomysłów. Gdy dziecko idzie do żłobka, przedszkola to nie musi tam mieć nieznanego otoczenia, opiekunki, kolegów, rozkładu dnia. Kolegów można poznać wcześniej, np. na placu zabaw lub podczas odwiedzin. Rozkład dnia, który będzie obowiązywał w placówce  przećwiczyć w domu w formie zabawy.
 
Rodzice zabiegający o to, by usunąć każda przeszkodę z drogi malucha, chcą zapewnić mu w ten sposób bezpieczeństwo. Tymczasem sami robią mu największą krzywdę. Niestawianie zakazów i ograniczeń powoduje, że dziecko zaczyna myśleć, że wszystko mu wolno. Rozwój dziecka nie przebiega prawidłowo. Maluch czuje się zagubiony w świecie, którego nie zna. Ponieważ rodzice nie stawiają  mu żadnych reguł, dziecko nie wie, jak daleko może się posunąć. Dorośli powinni być oparciem dla dzieci, nie mogą pozwolić mu manipulować sobą. Dziecku, które wymyśla absurdalne rzeczy typu: „nie zjem posiłku dopóki nie nałożysz płaszcza w kratkę”, nie chodzi o to, by pośmiać się z rodzica. Maluch stara się zaprowadzić własne reguły.
 
Dziecko wychowane bezstresowo, kiedy musi zmierzyć się z życiem, jest przerażone. Okazuj się bowiem, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż go uczyli rodzice. Wszędzie widzą zakazy, nie potrafią sprostać obowiązkom, ponieważ do tej pory mogli liczyć na rodziców. Samo chodzenie do szkoły i podporządkowanie się nauczycielom i współpraca z innymi dziećmi stają się niewykonalne. Bezstresowe wychowanie wpaja w dzieci przekonanie, że świat jest na ich usługi, tymczasem życie je brutalnie rozczarowuje. Żeby dziecko mogło wyrobić sobie poczucie bezpieczeństwa, musi wiedzieć, że ma oparcie w rodzicach. Dorośli po prostu nie mogą być na każde skinienie swojej pociechy, ponieważ ta straci do nich cały szacunek. Rodzice staną się kimś, kogo można poniżyć, opluć, a i tak nie zostaną wyciągnięte z tego żadne konsekwencje. Dziecko posuwa się coraz dalej, ponieważ szuka granic, sprawdza ile mu wolno
 
 
W takim razie, jakie metody wychowania dzieci stosować, by nasze pociechy umiały odnaleźć się w życiu? Najgorszy sposób wychowywania dzieci to popadanie w przesadę. Bo ani pozwalanie dziecku na wszystko nie przynosi rezultatów wychowawczych, ani trzymanie przez rodziców niemalże pruskiego drylu również się nie sprawdza. Niektórzy rodzice stosują wobec swoich dzieci metodę „twardej ręki”. Oczekują, że maluch bez szemrania wypełni wszystkie ich polecenia i nakazy. W przeciwnym wypadki dziecko zostanie poddane karze. Czy to jest dobra metoda wychowawcza? Nie wydaje mi się. Takie traktowanie nie uczy malucha niczego poza tym, że ma być posłuszne i podporządkowane silniejszemu. Dziecko wypełnia polecenia pomimo tego że ich nie rozumie, ponieważ boi się kary. Rygorystyczny porządek prowadzi u dziecka do problemów z własną samooceną. Maluch nie umie określić czego pragnie i potrzebuje. Często zdarza się, że dzieci tak wychowywane kłamią i buntują się, a kiedy tylko dorosną, uciekają.
 
W relacjach dorosłego z dzieckiem muszą być wyznaczane granice i stawiane wymagania. Dzięki ich egzekwowaniu dzieci uczą się odpowiedzialności za to, co robią i jak się zachowują, a także relacji i zasad współżycia z innymi. Dyscyplina nie jest skierowana przeciwko dzieciom, ale przeciwko ich niewłaściwemu zachowaniu. Jeżeli małe dziecko źle się zachowuje, to dorosły powinien starać się zrozumieć, dlaczego tak postąpiło. Należy też pamiętać, że im młodsze dziecko, tym częściej trzeba mu wszystko tłumaczyć, nawet po kilka razy. Gdy dziecko uszczypało kolegę, to nie trzeba mówić: nie wolno, tak się nie robi, źle się zachowałeś, tylko należy wytłumaczyć, że kolegę to bardzo bolało. Dobrze jest też przypomnieć dziecku sytuację, w której z tego samego powodu ono cierpiało i płakało. Nie wolno być pobłażliwym

Jaki jest więc złoty środek wychowawczy? Podstawa każdych relacji międzyludzkich, niezależnie od tego czy są to relacje między dorosłymi, między dorosłym a dzieckiem, czy między dziećmi, to wzajemny szacunek. Pamiętaj, by być przykładem dla dziecka, które naśladuje twoje zachowania. Zapewnij dziecku poczucie bezpieczeństwa, dając mu miłość, ale też wyznaczając jasne „zasady gry”. Posłuszeństwo nie oznacza uległości. Bądź konsekwentny! Stosuj kary nie wobec osoby dziecka, ale jego nagannych zachowań. Chwal za sukcesy! Absolutnie nie stosuj kar cielesnych! Rozmawiaj i tłumacz, ale nie krzycz. Nie pobłażaj nagannego zachowania.
 
Kiedy jesteś pod wpływem silnych negatywnych emocji, zrezygnuj z wymierzania kary. Pamiętaj, że kara musi być adekwatna do przewinienia i że nie wolno karać dwa razy za to samo. Dotrzymuj obietnic! Szanuj punkt widzenia malca, wówczas przestaniesz być tylko autorytetem, a staniesz się osobą godną zaufania i sprawiedliwą. Staraj się częściej nagradzać niż karać.
 
Wyznaczenie jasnych zasad oraz konsekwencja w wychowaniu pozwolą dziecku sprawnie poruszać się w świecie norm oraz zbudować stabilny „kręgosłup moralny”.                                                                            
 Po pierwsze, wychowanie bez stresu jest niemożliwe, a po drugie – jest wręcz szkodliwe dla psychiki dziecka. Dzieci potrzebują punktu odniesienia dla swoich zachowań. Kiedy mają jasno wytyczone zasady, normy i granice, czują się bezpieczniej, bo dokładnie wiedzą, co jest dobre, a co złe. Po fali bezstresowego wychowania, rodzice w Polsce coraz częściej wracają do tradycyjnych metod wychowawczych. Podstawa to zachowanie zdrowej równowagi miedzy dyscypliną a miłością, co sprzyja kształtowaniu się indywidualnej, niezależnej, autonomicznej i szczęśliwej jednostki.
 

Czy bezstresowe wychowanie dziecka jest dobre?

Przejdź do góry strony